Samochód na lato cabriolet

Auto na wakacyjne wojaże powinno być albo duże i funkcjonalne, wygodne dla całej rodziny, albo niewielkie, za to bez dachu. By nacieszyć się słońcem.

W kabrioletach jest z pewnością coś romantycznego. Stąd hasła, które najczęściej im towarzyszą – wiatr we włosach, niebo nad głową, smak wolności.
Nie każdy otwarty samochód jest zatem kabrioletem, chociaż powszechnie używa się takiego określenia. Definicja kabrioletu mówi, że ma on dwa rzędy siedzeń, może zatem przewozić cztery-pięć osób, a jego dach, o miękkiej lub sztywnej konstrukcji, jest przystosowany do całorocznej eksploatacji. Kiedy otwarte auto ma tylko dwa miejsca i miękki lub twardy dach o prostej konstrukcji, powinno być nazywane roadsterem. Odmianą roadstera jest z kolei speedster, który ma mocno pochyloną szybę przednią. Wyróżnia się jeszcze nadwozia otwarte typu torpedo (obecnie rzadko spotykane) oraz buggy, stosowane w pojazdach plażowych. Są jeszcze konstrukcje mieszane, typu targa lub landaulet. Od strony technicznej otwarty samochód stanowi dla konstruktorów spore wyzwanie, bo brak dachu poważnie obniża sztywność nadwozia. Trzeba opracowywać specjalne wzmocnienia i stosować wysoko wytrzymałe materiały. Najlepsze rezultaty daje proces tworzenia kabrioletu lub roadstera od podstaw. Otwarty samochód jest zazwyczaj o 130-150 kg cięższy od swojego odpowiednika z nadwoziem zamkniętym. Standardem stały się obecnie automatycznie składane i rozkładane dachy, wykorzystujące mechanizmy elektryczne lub elektromechaniczne.

Proces złożenia lub rozłożenia zajmuje zaledwie kilkanaście sekund. Dla zapewnienia bezpieczeństwa jeszcze do niedawna stosowano w niektórych otwartych konstrukcjach specjalne pałąki przeciwkapotażowe, montowane na stałe lub otwierane odpowiednio szybko przy wywracaniu się pojazdu. Współczesne ramy przedniej szyby są jednak tak mocne, że rezygnuje się z tego typu dodatkowych zabezpieczeń, poprzestając często na rurowych wzmocnieniach przy oparciach foteli.

Jest ich wiele. Te, które przechodziły bez echa oraz bestsellery (sporo z nich zyskało miano kultowych, stając się klasykami gatunku), są też tradycyjne cabrio z miękkim dachem oraz tzw. cabrio-coupe wyposażone w stalowy, ale składany dach. Mają jednak jedną wspólną cechę – apelują do emocji. Wciskamy magiczny klawisz, dach spływa do bagażnika, rozwijamy skrzydła. Jazda, gdzie oczy poniosą. W mieście czujemy zerknięcia przechodniów ze szczyptą zazdrości. Gdy ulica przechodzi w szosę, cieszy nas wiatr we włosach, niebo nad głową i słońce na twarzy. To latem.

Jeszcze niedawno jazda kabrioletem zimą to lód na kierownicy. Obecnie kabriolety o składanym sztywnym dachu zapewniają ciepło w grudniu i, co ważne, są bezpieczne. Obecnie niemal każdy producent posiada bądź szykuje się do wprowadzenia do swojej oferty takiego auta – całkiem logicznie nazwanego CC, czyli coupe-cabrio.

Czym kierować się przy decyzji o zakupie cabrio?

W miłości brak rozsądku. Kabriolet jest z reguły drugim lub trzecim samochodem, realizacją marzeń, a więc nie decydują względy praktyczne. Kabriolety są droższe od aut z nadwoziem zamkniętym, gdyż konstrukcja jest dodatkowo wzmacniana pod kątem sztywności nadwozia i bezpieczeństwa podróżujących. I ten aspekt powinien być poważnie brany pod uwagę. Pozostałe – to sprawa emocji.

Wyposażenie auta w brezentowy, miękki dach to najbardziej tradycyjne i zarazem najtańsze dla producenta podejście do stworzenia kabrioletu. Takich aut na naszym rynku jest najwięcej, ponad 20 modeli. Wybór jest duży: od Forda Street i Citroena C3 Pluriel do absolutnych klasyków aut z miękkim dachem: Mazda MX-5, Honda S2000 oraz BMW Z4 – wszystkie są rasowymi roadsterami, w których mężczyźni młodnieją o 30 lat, a jazda sprawia najwięcej przyjemności! Są też duże, luksusowe, czteromiejscowe jak Chrysler Sebring Cabrio. Najdroższym autem z miękkim dachem w Polsce jest Porsche 911 Carrera S. Niewiele mu ustępują takie tuzy motoryzacji, jak: BMW serii 6, Mercedes CLK 55 AMG Avantgarde, Jaguar XK, Cadilac XLR czy Corvette C6. Najszybszym pozostaje Corvette C6. Jako jedyny osiąga 300 km/h! Jest też najmocniejszy – 400 KM!

Wiek XXI należy do aut typu CC.

Największy sukces odniosły konstrukcje francuskie – Peugeot 307 CC i Renault Megane CC. Tendencja jest tak silna, że dziś nawet Szwedzi projektują swoje CC (Volvo C70). Jednak jak każdy kompromis i ten posiada niedoskonałości. Wadą takich konstrukcji jest mały bagażnik przy złożonym dachu i zwiększona masa auta, powodująca zwykle gorsze osiągi. Plusy to większa sztywność konstrukcji, bezpieczeństwo, wyciszenie wnętrza i komfort.

Najtańszą opcją w ofercie jest Nissan Micra CC. Dalej znajdziemy nieco starawego już, ale ciągle bardzo atrakcyjnego Peugeota 206 CC – pioniera wśród małych samochodów typu CC. Równie atrakcyjna jest oferta Opla – Tigra Twin Top. Jeżeli ktoś uważał, że prestiż i luksus należy się jedynie kabrioletom z miękkim, tradycyjnym dachem, może zmieni zdanie, gdy spojrzy na kilka propozycji z najwyższej półki. Z pewnością pełen szyku jest Mercedes SL 65 AMG Kompressor z 612-konnym silnikiem! Podobnie jak jego wyjątkowo szykowna cena – całe 965 tys. zł! To tyle co 17 Nissanów Micra CC! Wśród najbardziej prestiżowych aut bez dachu doskonale będziemy wyglądać w Lexusie SC 430.

Komentarze są wyłączone.